Ella Orishchenko (hodowla Alshtadt) z Rosji - refleksje po klubowej wystawie w Gąsawie 6 września 2009 roku

Joanna Adamowska: 6 września mieliśmy okazję gościć Panią na Klubowej Wystawie Jamników w Gąsawie. Na wystawę zgłoszono 152 jamniki, Pani oceniała wszystkie dorosłe psy (z klasy pośredniej, otwartej i championów), pozostałe psy oceniał Pan Andrzej Kaźmierski.
Proszę powiedzieć jak ocenia Pani naszą wystawę i startujące w niej jamniki?


Ella Orishchenko: Przede wszystkim chcę podziękować Klubowi Jamnika w Polsce i organizatorom wystawy za zaproszenie i za możliwość zobaczenia i oceniania waszych wspaniałych psów. Bardzo spodobało mi się miejsce wystawy i jej organizacja - wystawa odbywała się w wygodnej hali. Miałam też bardzo sprawną ekipę pomocników: asystenta, sekretarza i gospodarza ringu. Było wielu zwycięzców i wspaniałych nagród! Na koniec wystawy pan Leszek Siejkowski ciekawie komentował finałowe „rozgrywki”. Wydaje mi się, że organizatorzy wystawy urządzili prawdziwe święto dla wszystkich uczestników! Zobaczyłam piękne psy, z powodzeniem mogące startować na najbardziej prestiżowych i największych wystawach. Bardzo podobały mi się licznie zgłoszone standardowe szorstkowłose jamniki, krótkowłose królicze i miniaturowe oraz długowłose królicze. Bardzo dobry poziom reprezentowały krótkowłose standardy i długowłose miniatury.

JA: Czy wśród ocenianych przez Panią psów, znalazł się taki, którego zapamiętała Pani szczególnie?

EO: Od wystawy minęło już trochę czasu, niektóre psy „umknęły” mojej pamięci, ale były też takie, które zapamiętałam szczególnie. Przede wszystkim wspaniałe szorstkowłose standardowe jamniki z hodowli EX SENTIA: psa z klasy młodzieży Ex Sentia I’m Bond James Bond i doskonałą sukę z klasy młodzieży – Ex Sentia I Will Not Forget You Frida i oczywiście sukę z klasy championów - Ex Sentia Brazos Ski Candy Kisses, która otrzymała ВОВ i ВIS. Ta suka urzekła mnie harmonią budowy, poprawnymi proporcjami ciała, doskonałym kątowaniem kończyn, wspaniałą jakością sierści i wspaniałym jej przygotowywaniem oraz prezentacją. Тak dobrego poziomu psów, jak te, w Rosji nie widziałam. Myślę, że na każdej innej wystawie te psy będą widoczne!

JA: Jakie jamniki spodobały się Pani najbardziej?

EO: Bardzo spodobał mi się również krótkowłosy młodzieżowy pies miniaturowy Chance On Success Asocjacja i z tego samego miotu króliczy pies - Catch Me If You Can Asocjacja, oraz wspaniała Lisego Nosa Vodevilka. Wielu godnych przedstawicieli rasy zauważyłam wśród jamników króliczych długowłosych. Bardzo spodobał mi się młodzieżowy pies o współczesnej budowie Gilles Słodki Urwis, choć jego typ bliższy jest miniaturowym jamnikom. Gdyby ten pies wystawiany był w miniaturowej odmianie, miałaby większe szanse zająć wyższe miejsce w konkurencjach finałowych wystawy. Bardzo dobrej jakości były krótkowłose standardowe jamniki, mocne, proporcjonalne, w pożądanym typie. Suki tej rasy podobały mi się bardziej niż psy. W konkurencjach finałowych brała udział czarująca (oceniana wcześniej przez pana Andrzeja Kaźmierskiego) krótkowłosa standardowa suka z klasy baby – Matylda Canis Venator. Długowłosych standardów było niewiele, żadnego nie zapamiętałam szczególnie. Długowłosych miniatur było więcej i były lepsze niż standardowe, szczególnie samce, ale także nie zapamiętałam żadnego imienia psa.

JA: Jakie błędy mają nasze psy, a jakie zalety? Proszę o podsumowanie polskich jamników, jak wypadają na tle innych ocenianych przez Panią w innych krajach?

EO: Najwięcej uwag miałam do gatunku sierści i do wystawowego jej przygotowywania szorstkowłosych standardowych jamników, zwłaszcza u niektórych dorosłych suk, poza tym do rozmiaru niektórych psów tej rasy. Wybitnych przedstawicieli tej odmiany spotyka się w ringach bardzo często i ta wystawa nie była wyjątkiem, w Gąsawie było wiele pięknych przedstawicieli jamników szorstkowłosych standardowych. Jeśli chodzi o ogólny poziom polskich jamników nie jest źle w stosunku do pogłowia w Europie. Generalnie macie psy doskonałej jakości. Jedna z moich krótkowłosych standardowych suk, dziś już 15-to letnia, to córka słynnego Polskiego Championa Lucky Canis Venator! Na wystawie zobaczyłam wiele psów, z których byłby dumny każdy właściciel. Psy, które zajęły pierwsze miejsca i otrzymały tytuły: Najlepszy Baby, Szczenię, Junior i Najlepszy w Rasie mogą zwyciężać na największych wystawach w wielu krajach! Myślę, że wiele psów te zwycięstwa albo już ma, albo otrzyma w przyszłości. Życzę tego właścicielom tych wspaniałych jamników z całego serca.

JA: Jakich jamników w Rosji jest najwięcej i jakie są najbardziej poszukiwane?

EO: W Rosji najpopularniejsze na wystawach są krótkowłose standardowe jamniki, a najmniej liczne – szorstkowłose standardy. W ostatnim czasie stale rośnie liczba zgłoszeń dla jamników miniaturowych i króliczych, szczególnie krótko i długowłosych. Na dużych wystawach w północno-zachodnim rejonie Rosji psy reprezentujące IV grupę FCI zajmują 4-6 miejsce pod względem ilości zgłoszeń, co świadczy o bardzo dużej popularności jamników w moim kraju. O klasie rosyjskich jamników, o czym dobrze wiadomo, świadczą też tytuły: Młodzieżowe i „Dorosłe” Zwycięstwa Świata, Europy czy Welt Union Tekel (Światowej Unii Jamnika), które nasze psy otrzymują praktycznie każdego roku.

JA: Z pewnością naszych hodowców i właścicieli jamników interesuje, jakie psy ma Pani w swojej hodowli i od jak dawna prowadzi Pani hodowlę? Czy zawsze były to jamniki, czy może inne rasy?

EO: Mieszkam we wspaniałym starym mieście Velikiy Novgorod (powstałym w 859 roku!) 180km od St. Petersburga. Odkąd pamiętam zawsze marzyłam o psie, spełnieniem mojego marzenia jeszcze z czasów dzieciństwa był doberman. Pierwszy przedstawiciel tej rasy – suka Birma pojawiła się u mnie w początkach 1983 roku. Oprócz dobrego pochodzenia i eksterieru okazała się doskonałym psem użytkowym i hodowlanym, była wspaniałą matką dla swoich szczeniąt. Kiedy Birma była już starsza w dalszym ciągu pragnęłam zajmować się psami i dalej rozwijać moją pasję kynologiczną. W czasie jednej z podróży do Moskwy poznałam właścicielkę i hodowczynię jamników Marike Stanovoi . Jej psy mnie zawojowały. Przyjacielskie, śmiałe i mądre pokazały mi, że nie tylko doberman może być psem z charakterem! W 1987 roku dzięki pomocy Mariki stałam się właścicielką pierwszego jamnika, krótkowłosej standardowej suki Mikaeli. Dzięki tej suce jamniki na zawsze zagościły w moim życiu. Mikaela żyła u mnie 18 lat. Teraz mam w domu dwie suki dobermana i kilka krótkowłosych standardowych jamników. Początkowo jamniki hodowałam pod przydomkiem „Orelin” a dobermany „Alshtadt”, dopiero po rejestracji w FCI wszystkie urodzone u mnie szczenięta mają wspólny przydomek „Alshtadt”. Dziś pod tym przydomkiem rodzą się również szczenięta u moich przyjaciół (Weroniki Lantsetovej i Svetlany Botvinowej), szorstkowłose miniaturowe i królicze jamniki oraz czasem szorstkowłose standardowe a także długowłose królicze. Mamy te same poglądy na hodowlę jamników oraz dobermanów, psy są członkami naszych rodzin, są z nami do końca swoich dni otoczone troską i miłością. Nie jesteśmy „producentami” szczeniąt, mioty mamy niezbyt często, poza tym staramy się by nasze szczenięta były najwyższej jakości. Jamniki z naszej hodowli regularnie biorą udział w dużych wystawach psów, posiadają tytuły: Interchampiona, Championa wielu krajów, mogą poszczycić się zwycięstwami na Wystawach Światowych, Europejskich i WUT. W 2007 roku Alshtadt Eralash został zwycięzcą BIS Junior i BIS Krajowej Wystawy Jamników w Rosji, w której brało udział 400 psów!

JA: Od jak dawna jest Pani sędzią?

EO: Od 1987 roku jestem sędzią FCI, jestem też kierownikiem Regionalnego Oddziału Rosyjskiej Organizacji Kynologicznej. Oceniałam psy w kilku krajach. Staram się też (najczęściej bez swoich psów) bywać na największych Światowych i Europejskich wystawach psów, zawsze ciekawią mnie psy z innych krajów.
Na zakończenie jeszcze raz pragnę podziękować Polskiemu Klubowi Jamnika i organizatorom wystawy w Gąsawie za zaproszenie do Polski i za gościnność.

JA: Serdecznie dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Joanna Adamowska